Od czasu liberalizacji rynku energetycznego i telekomunikacyjnego pojawiły się dziesiątki podmiotów oferujące korzystniejsze (lub nie) warunki dostawy prądu i elektryczności. Wiele osób zna z autopsji historię o nabranych na bezczelnych komiwojażerów starszych osobach. Największym zagrożeniem tych umów jest potencjalny obowiązek płacenia dużych kar umownych za wypowiedzenie poprzednich umów.

W tym tygodniu zgłosiło się do nas kilku klientów, małych przedsiębiorców, oszukanych przez tych samych przedstawicieli jednej ze znajdujących się w północnej Polsce firm energetycznych.  Modus operandi tych panów jest taki, że najpierw zagadują drobnego przedsiębiorce w czasie kiedy jest zajęty – obsługuje klientów, przekłada papiery itd. Przedstawiają się jako pracownicy „energetyki”. Następnie przedstawiają korzystniejsza ofertę i wypełnioną częściowo umowę hop over to these guys. W umowie na wszelki wypadek wpisano zrzeczenie się wszelkich roszczeń wobec nich z tytułu wypowiedzenia poprzedniej umowy, zaakceptowanie OWU (których nie pokazują) i kilka innych kwiatków.

Przedsiębiorcy nie patrząc podpisują te niedokończone umowy, a panowie żegnają się obiecując, że wszystko przyślą do potwierdzenia.

Następnie, w zależności od tego, co na miejscu zostało wypełnione albo ordynarnie fałszują podpisy pod umowami, albo wypełniają je w sposób niekorzystny dla ofiary (a korzystny zapewne dla ich prowizji).

Jaki wniosek? Przedsiębiorco, czytaj dokładnie umowy przed podpisaniem albo korzystaj z pomocy prawnej vn42yc8. I pamiętaj, że przedwczesne wypowiedzenie poprzedniej umowy może być obwarowane dużą karą umowną.

 

Foto Tom Taker / Flickr (CC BY 2.0)