W naszej pracy korzystamy niekiedy z narzędzia, jakim jest wprowadzone kilka lat temu Elektroniczne Postępowanie Upominawcze. Szerszej publice znana jest przede wszystkim czarna strona tego trybu postępowania, czyli proceder stosowany przez firmy windykacyjne (zamaskowane często jako „niestandaryzowane sekurytyzacyjne fundusze inwestycyjne zamknięte”) polegający na próbie egzekucji dawno temu przedawnionych długów, których zasadności pozwany nie jest w stanie stwierdzić, a które na ogół składają się z mikroskopijnego roszczenia głównego i pięciokrotnie przewyższającej je sumy dodatkowych kosztów. Na ogół o pozwie ofiary dowiadują się już od komornika, ponieważ firmy windykacyjne pozywają pod dawno nieaktualnym adresem. W tych sprawach trzeba działać szybko i zdecydowanie, w czym oczywiście oferujemy pomoc.

Czy EPU jest jednak użyteczne dla wierzyciela innego niż masowo składająca pozwy firma windykacyjna? Uważam, że tak. Z pewnymi zastrzeżeniami. Zacznijmy od tego jakie są korzyści ze złożenia pozwu w EPU. Są to przede wszystkim:

1. szybkość – dotyczy to zarówno samego przygotowywania pozwu jak i wydania nakazu zapłaty. Aktualnie na nakaz zapłaty czeka się 3 tygodnie do miesiąca. Niestety w chwili pisania tego tekstu żaden tradycyjny sąd nie jest w stanie się równać z taką prędkością. W papierowym sądzie w naszej okolicy czeka się mniej więcej trzy razy dłużej.

2. niskie koszty – opłata wynosi 1/4 opłaty standardowej, lecz nie mniej niż 30 zł,

EPU ma jednak jedną zasadniczą wadę. Jeśli pozwany złoży sprzeciw, E-Sąd przekazuje sprawę do zwyczajnego sądu wedle ogólnej właściwości miejscowej. W teorii brzmi to prosto, ale wąskim gardłem systemu jest fizycznie mieszczący się w Lublinie sekretariat E-Sądu, który nie jest w stanie w rozsądnym czasie obrobić ilości sprzeciwów, która do niego wpływa.  Jeśli pozwany wniesie sprzeciw, to trzeba sie liczyć z tym, że sprawa grzęźnie w przestrzeni pomiędzy sekretariatami sądów mniej więcej na rok. Po tym czasie sprawa zaczyna się od nowa we właściwym sądzie tradycyjnym.

Należy więc zastanowić się nad priorytetami i ryzykiem oraz odpowiednio nim zarządzić. Najlepiej EPU sprawdza się przy małych należnościach, gdzie ryzyko opóźnienia warte jest małych kosztów na wstępie.  Niekiedy można też przewidzieć, czy dłużnik wniesie sprzeciw, czy nie. We wszystkich przypadkach trzeba rozważyć, czy ten akurat tryb będzie najkorzystniejszym.

 

Masz wierzytelność, którą chciałbyś zwindykować? Zastanawiasz się nad skierowaniem do sądu pozwu w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym? Mamy wieloletnie doświadczenie w windykacji długów. Doradzamy w wyborze sposobu postępowania oraz egzekucji. Skontaktuj się z nami.

Piotr Iwanicki. Radca prawny specjalizujący się w prawie internetu i nowych technologii oraz prawie podatkowym

 

Foto Arek Olek @ Flickr (CC BY 2 januvia online.0 )